“Pochodna zbrodni. Podejrzany X” to moje pierwsze spotkanie z prozą japońską. Książka przedstawiana jest jako hipnotyzujący thriller mistrza kryminału. Autorem jest Keigo Higashino – laureat wielu japońskich i zagranicznych wyróżnień pisarskich. Czytałam wiele pozytywnych opinii o tej historii. Czy mnie również zachwyciła?
Zarys fabuły
Oś historii stanowi intelektualna gra między dwoma potężnymi umysłami. Detektyw Kusanagi, przy wsparciu genialnego fizyka Yukawy, stara się dojść do prawdy, przejrzeć sieć intryg i dowiedzieć się, kto jest winny popełnienia zbrodni. Po drugiej stronie barykady stoi matematyk Ishigami oraz Yasuko – samotna matka młodej Misato, a w samym centrum jest mrożąca krew w żyłach tajemnica.
Oszczędne środki wyrazu
“Podejrzany X” to przewrotny kryminał. Od początku wiemy, kto zabił i tylko śledzimy, czy uda się uniknąć odpowiedzialności. Mimo to zakończenie zaskakuje i ostatnie osiemdziesiąt stron to prawdziwa jazda bez trzymanki. Dopiero wtedy intencje bohaterów stają się jasne i czytelnik może w pełni zrozumieć złożoność intrygi.
Cała historia jest jednak przedstawiona w sposób maksymalnie oszczędny w środkach – opisy bohaterów czy miejsc są ograniczone do minimum, bardzo mało przestrzeni zostaje też na uczucia postaci. Fabuła jest przedstawiona prostym, codziennym językiem, pozbawionym wyszukanego słownictwa. Co wobec tego dostaje czytelnik? Mamy tu opisy zdarzeń oraz przede wszystkim dialogi. To one są naładowane treścią, często posiadając drugie dno, którego odkrywanie sprawia niesamowitą satysfakcję. Użyte słowa stanowią wskazówki prowadzące do częściowego rozwiązania zagadki.
Oszczędność języka nie jest jednak czymś, co lubię. Uważam, że często to on jest odpowiedzialny za budowanie klimatu, za nastrój panujący w książce. Tutaj trochę mi tego brakowało.
Intryga goni intrygę
W całej tej historii nie bez znaczenia pozostaje fakt, że Ishigami i Yukawa znają się z przeszłości. Wiele założeń fizyka opiera się na obserwacjach poczynionych n atemat matematyka jeszcze za czasów studiów. Jak na mój gust za dużo jest tych teorii, tym bardziej, że często nie biorą one pod uwagę zmian jakie zachodzą z czasem w człowieku. Każdy z nas zmiania się bowiem nieustannie. Osobiste doświadczenia, ludzie, których spotykamy, mają niebagatelny wpływ na system wartości, czy priorytety. Są to aspekty, które z czasem mogą ulec zmianie i tak genialny umysł jak Yukawy powinien wziąć to jednak pod uwagę. Czułam się zawiedziona, że autor zdaje się skupiać wyłącznie na logice, prawie zupełnie pomijając jednak czynnik ludzki, który jest jednak bardzo nieprzewidywalny w swojej naturze.
Ponadto Yukawa przedstawia Ishigamiego jako człowieka, który zawsze wybierze najprostsze rozwiązanie. Tymczasem rozwiązanie akcji jest tak niepotrzebnie zagmatwane i skomplikowane, że odbiega to bardzo daleko od przedstawienia matematyka. Ta gęsto utkana sieć intryg i założeń, wydaje mi się być zbędna i po prostu zwyczajnie nieprawdopodobna. To wszystko w dużej mierze zepsuło mi zakończenie, bo uznałam je za nierealne i przekombinowane.
„Podejrzany X” to wcale nie historia o zbrodni
Chociaż mamy tu do czynienia z morderstwem, z przemyślaną i rozbudowaną intrygą, w moim odczuciu to głównie opowieść o obsesji i to z kategorii tych najgorszych. NIektórzy może powiedzieliby, że to historia o miłości. Nie zgadzam się z nimi. Może jestem mało romantyczna. No cóż, trudno. Uważam jednak, że miłość i obsesję dzieli cienka granica, która tym razem została wielokrotnie przekroczona. Chociaż:
“Czasami, by kogoś ocalić, wystarczy po prostu być.”
tutaj należało zapłacić wysoką cenę, o wiele za wysoką. Jak na ironię, finał mnie jednak nie wzruszył.
Podsumowanie
Mam trochę problem z tą książką. Spodziewałam się po niej zażartej walki między dwoma genialnymi umysłami, pojedynków na argumenty, szukania dziur w logice, a dostałam suchy opis zdarzeń, często oparty na błędnych przesłankach, który na dodatek nie wzbudzał większych emocji. Nie wiem, czy to cała literatura japońska charakteryzuje się takimi oszczędnymi środkami wyrazu, czy jest to osobisty styl autora.
Nie żałuję jednak czasu spędzonego z książką. “Podejrzany X” przybliżył mi realia życia codziennego z Japonii, delikatnie przybliżył mi kulturę dalekiego wschodu, a to zawsze jest cenne. Dodatkowo, chociaż zakończenie nie przypadło mi do gustu, muszę jednak przyznać, że było bardzo nieoczekiwane i zaskakujące. Ostatnie strony przeczytałam praktycznie na jednym oddechu, bez mrugania. Chociaż trochę narzekam, jestem jednak pewna, że fani kryminałów nie będą zawiedzeni sięgając po “Podejrzanego X”.
Tytuł: Pochodna zbrodni. Podejrzany X
Autor: Keigo Higashino
Wydawnictwo: Grupa wydawnicza Relacja
Rok wydania: 2025 (Polska), 2005 (oryginał)
Ilość stron: 382
Odpowiednie dla miłośników: skomplikowanych intryg, zaskoczeń na koniec, nieszablonowych
kryminałów, nietuzinkowych dialogów
Czy przeczytam jeszcze raz? Nie, niewiele tam aspektów, do których chciałabym jeszcze wrócić
BONUS
SPOJLER – tylko dla ludzi, którzy mają lekturę za sobą
Dwie rzeczy, które w moim odczuciu w ogóle nie trzymają się kupy:
- Policja wciąż wraca do przesłuchiwania Yasuko wyłącznie na podstawie informacji, że jej były mąż zamierzał ją odnaleźć. Było to tylko przypuszczenie. Absurdalne było stawianie Yasuko w roli podejrzanej wyłącznie na podstawie tego typu przesłanki.
- Ishigami pozbywa się ciała Togashiego – ćwiartuje je i wrzuca do rzeki w różnych miejscach. Tu ta historia mogłaby się skończyć. Pomógł kobiecie tak, jak chciał, ciała nie znaleziono, a nawet jeśli by do tego doszło po jakimś czasie, nie da się w żaden sposób udowodnić, kto brał udział w morderstwie i kto pozbył się ciała. Woda doskonale niszczy ślady. Koniec historii. Cała reszta jest zbędna i przekombinowana. Gdyby Ishigami nie wprowadził w życie swojego skomplikowanego planu, Togashi mógłby być uznany co najwyżej za zaginionego. Finalne cały plan matematyka jest pozbawiony sensu.
Książka “Pochodna zbrodni. Podejrzany X” trafiła do mnie w ramach BookTouru organizowanego przez Kryminał na talerzu (www.kryminalnatalerzu.pl oraz Instagram KRYMINAŁ) oraz Grupę Wydawniczą Relacja (relacja.net oraz Instagram RELACJA).


