Na tropie tajemnic, czyli coś dla młodszego czytelnika

Na tropie tajemnic to zbiór opowiadań dedykowany trochę młodszym czytelnikom – takim od 9 roku życia. To dziesięć historii, a każda z nich jest napisana przez innego autora. Książkę przeczytałam w ramach booktouru organizowanego przez @kryminałnatalerzu i @wydawnictwo_dwukropek

Coś na plus

Pozwolę sobie tym razem ograniczyć się do opinii zamiast pisać rozległą analizę… 

Zaletą tego zbioru jest rzeczywiście dopasowanie go do wieku odbiorców, czyli dzieci. Myślę, że poruszane tematy i wątki mogą zainteresować młodszego czytelnika. 

Znajdziemy tu mnogość poruszanych tematów, dzięki temu większość odnajdzie tu coś dla siebie. 

Mam mieszane uczucia

Jednocześnie muszę zauważyć, że opowiadania nie trzymały jednego poziomu – były takie, które zachwycały i inne, przy których, mówiąc delikatnie, się zmęczyłam. 

W zbiorze znajdziemy narrację pierwszoosobową, czyli widzimy świat oczyma bohaterów, ale również trzecioosobową. Tutaj zatrzymajmy się na chwilkę. Ten drugi typ dużo bardziej mi odpowiadała. Gdy autorzy starali się przekazać dokładnie myśli postaci, pisząc w pierwszej osobie, często wychodziło to nienaturalnie. Co więcej miałam wrażenie, że czasami zbytnio upraszcza się cały proces wyciągania wniosków, przez co miałam wrażenie, że bohaterowie są co najmniej mało inteligentni (“Półsiostry i tajemnica płaczliwego łóżka”) albo wręcz przeciwnie – posiadają wiedzę nieadekwatną do przypisywanego im wieku (“Ave Cezar”).

Chociaż muszę przyznać, że “Tajemnica Grafficiarza” pod względem narracji była bardzo dobrze prowadzona. Nie miałam wrażenia, że autor sili się na dowcip. Bohater grał tu pierwsze skrzypce, był postacią z głębią, co czyniło go prawdopodobnym i ciekawym. 

Zachwycająca codzienność

Wrócę jeszcze na chwilę do tematów i wątków. Bardzo podobało mi się, gdy akcja była mocno osadzona w realnym świecie. Pod tym względem znów pozytywnie wyróżnia się opowieść o grafficiarzu, ale również “Słodkie przestępstwo”, “Zrzutka” (to opowiadanie pominięto w spisie treści) i “Zagadka zaginionych śniadań”. Kocham fantastykę, grozę i rzeczy nadprzyrodzone, a jednocześnie lubię, kiedy książki pokazują niezwykłość życia codziennego. Chciałabym, żeby dzieci dostrzegały wartość w normalności. 

Te historie są również źródłem dobrych wzorców, bo mogą pokazać, jak należy się zachować w trudnych sytuacjach. Są pełna ciepła. Bohaterowie też nie są płascy, czasami bywają nieidealni, ale starają się być lepsi. To są rzeczy, które chcę przekazywać dzieciom.

Tak sobie myślę, że nie wszystkie pozycje, które są skierowane do młodszego czytelnika muszą też zawierać zupę z dżdżownic i tym podobne rzeczy. Tego typu atrakcje mogą śmieszyć, to jasne, ale jako świadomy rodzic wolę jednak wybrać coś innego – np. odszyfrowywanie wiadomości od graficiarza.

Podsumowanie

Czy polecam? Sama nie wiem, bo mam trochę mieszane uczucia. Gdyby wyrzucić ze trzy opowiadania z tego zbioru, to byłoby całkiem nieźle. Chociaż zaznaczam, że to moja mocno nieobiektywna opinia. Chyba jak w każdym wypadku, najlepiej sięgnąć po książkę samemu i przekonać się na własnej skórze.

Tytuł: Na tropie tajemnic. Antologia opowiadań detektywistycznych
Autor: wielu
Wydawnictwo: Dwukropek
Rok wydania: 2025
Liczba stron: ok. 400
Odpowiednie dla miłośników: zagadek, detektywów, dziecięcych bohaterów, zbiorów opowiadań
Czy przeczytam jeszcze raz? Nie, to nie jest coś do czego chcę wracać

Przewijanie do góry