Little Inferno – Spalmy ten świat

Zamysł wydawcy Little Inferno był dosyć prosty: w ogniu drzemie moc, która nas pociąga. Czemu więc nie przekazać tej siły graczowi? Tomorrow Corporation oddaje w nasze ręce kominek, ogień i mnóstwo zabawy przy spalaniu dziesiątek dostępnych przedmiotów do kupienia. Nie jest to długi tytuł – przejście historii i odblokowanie większości zawartości zajmuje około 4 godzin.

Informacje ogólne o ogniu

Gra zadebiutowała w 2012 roku (na PC), a obecnie jest dostępna na platformie Steam, urządzeniach z systemem macOS oraz na Nintendo Switch. Cena bez promocji oscyluje między 45-55 zł na konsolę Nintendo, aż po 70 zł w sklepie Apple. Testowałem wersję na komputer stacjonarny, gdzie sterowanie myszką jest intuicyjne i wygodne. Podejrzewam, że na konsoli w dużej mierze kursor zastąpiono ekranem dotykowym, co pozwala na równie dobre wrażenia, jednak do tego tytułu rekomendowałbym sterowanie “gryzoniem”. Little Inferno nie posiada polskiej wersji językowej, co może być uciążliwe dla młodszego odbiorcy. Nie znajdziemy tu jednak ścian tekstu ani zawiłej historii, więc zabawa jest możliwa bez biegłej znajomości języków obcych lub ciągłego proszenia o tłumaczenie kogoś starszego.

Początek pożogi

Grę otwiera krótkie intro – wcielamy się w samotnego chłopca, który żyje w niebezpiecznych czasach. Świat opanował morderczy mróz uniemożliwiający normalne funkcjonowanie. Komunikaty radiowe i telewizyjne świadczą jasno: jest za zimno. Każde wyjście na dwór to niebezpieczeństwo, najlepiej więc zostać w domu i rozkoszować się ciepłem ze swojego ceglanego paleniska. Rozgrywce towarzyszyć będą dźwięki palącego się ognia oraz przedmiotów pochłanianych przez płomienie . W grze niemal nie występuje warstwa muzyczna. Niektórym taka cisza może nie odpowiadać – w takim przypadku warto włączyć w tle własną playlistę.

Iskra pożaru

Na start otrzymujemy trochę gotówki, pierwszy katalog, możliwość zamówienia z dostawą kilku przedmiotów oraz wspomniany kominek. To w nim dzieje się magia: możemy puścić z dymem każdą nabytą rzecz. Początkowo spalamy wszystko jak popadnie. Z popiołów ukazuje nam się gotówka w ilości nie mniejszej niż zainwestowana kwota, warto więc podsycać ten ogień jak najczęściej. Dodatkową motywacją do testowania różnych kombinacji niszczonych przedmiotów są “kombosy”, które pozwalają odblokowywać kolejne katalogi. I tak zabawa się rozkręca.

Co w ogniu piszczy?

Little Inferno oferuje do zdobycia 7 katalogów, z których każdy zawiera 20 przedmiotów. Pierwsze produkty są tanie i dostarczane błyskawicznie, kolejne natomiast wymagają już większych nakładów czasu oraz pieniędzy. W trakcie rozgrywki trzeba zarządzać nie tylko budżetem, ale i cierpliwością (niektóre zabawki płyną do nas ponad 4 minuty) oraz miejscem w skrzynce pocztowej. Standardowo posiadamy 3 sloty na zakupy, ale można je rozszerzyć do siedmiu – o ile nas na to stać.

Kasa poszła z dymem

Możliwości zarobku są następujące:

  • Palenie przedmiotów: otrzymujesz nieco więcej gotówki, niż ta, którą zainwestowałeś
  • Polowanie na pająki: co jakiś czas w palenisku pojawia się pajączek. Jego spalenie daje kilka monet. To niewiele, ale pozwala „odbić się od dna”, gdy przeszarżujemy z wydatkami na nowe katalogi lub rozbudowę skrzynki.

Warto wspomnieć, że licznik finansów zatrzymuje się na 999 monetach – każda nadwyżka przepada. Nie warto więc oszczędzać na zapas. Trzeba zamawiać i palić!

Ogień w samotności

Próżno szukać bliskości w tak zimnym i nieprzyjemnym świecie. Siedzimy przy ognisku samotnie, za towarzystwo posiadając jedynie kolejne pajączki. Wszystko zmienia się, gdy otrzymujemy list od sąsiadki. Okazuje się, że ona również ma kominek (tuż za naszą ścianą), również uwielbia blask palącego się ognia oraz kocha dostawać prezenty. W ramach przyjaźni przesyłamy jej to, czego aktualnie potrzebuje, a ona odwdzięcza się radami i drobnymi podarunkami. Cieszy fakt, że listy od niej również można spalić :). Choć fabuła wydaje się tłem, skrywa kilka niezłych ciekawostek i wzruszających chwil.

Czy ten pożar był wart świeczki?

Reasumując: mimo krótkiego czasu rozgrywki nie można odmówić Little Inferno oryginalnego pomysłu i „tego czegoś”. Gra uderza w pierwotny pociąg człowieka do ognia i  pozwala na bezpieczną zabawę zapałkami. Przedmioty są przemyślane, unikalne i dają mnóstwo frajdy – z niecierpliwością czeka się na dostawę bomby, by sprawdzić, jaki efekt wywoła. Minusem jest brak polskiej wersji oraz fakt, że gra kończy się zbyt szybko.

Dla zainteresowanych, strony sklepów z Little Inferno:

Steam – Link

Switch – Link

App Store – Link


Ocena końcowa: 4,5/5

Plusy

  • Satysfakcjonujący model spalania przedmiotów.
  • Ciekawa, choć krótka historia.
  • Mechanika uniemożliwiająca bankructwo.
  • Ogrom pomysłowych rzeczy do przetestowania.

Minusy

  • Brak polskiej wersji językowej.
  • Minimalistyczna oprawa dźwiękowa (dla niektórych zbyt pusta).
Przewijanie do góry